Marianna Popławska  - Klub Literacki "Erato"

Na podwórku

Na podwórku awantura,

Kwacze kaczka, gdacze kura.

Wypatrzyły coś pod płotem,

Pewnie będzie to kłopotem.

Przyszła gąska, zagęgała.

 

- Co to za istota mała?

Zawezwała więc gęsiora,

Choć to drzemki była pora,

To przyczłapał obudzony.

 

Stwór obejrzał z każdej strony.

Dziób przekręcił w lewo w prawo.

 

- Trudno zająć się tą sprawą.

Ani gdacze, ani gęga,

 

Ledwo to do kostek sięga.

I do tego dziwnie fuka.

 

Dla nas to jest trudna sztuka.

Jakieś kolce zamiast piórek,

Między nimi dużo dziurek.

Nie z naszego to jest rodu!

Niechaj wraca do ogrodu.

 

To do drobiu niepodobne,

Machnął skrzydłem na odchodne.

 

- Co z nim począć- rzekły kaczki,

- Może pójdzie między krzaczki.

 

Nadszedł kogut dziarskim krokiem,

Spojrzał swoim bystrym okiem.

-To jest jeżyk miłe panie,

 

Nic wam złego się nie stanie,

Tam pod liśćmi ma schronisko,

 

Przecież zima jest już blisko!

Odetchnęła z ulgą kurka.

 

Rozczesawszy dziobem piórka,

Popatrzyła na jeżyka,

Jak pod stertą liści znikał.